Kategorie
otoczenie

Kąpiele leśne – relaks dla ciała i umysłu

Kąpiele leśne – relaks dla ciała i umysłu

W czasach, w których ze wszystkich stron czyhają na nas różne zagrożenia, niezwykle ważna jest świadomość korzystnego wpływu przyrody na nasze zdrowie. Możemy z niej czerpać, równocześnie pamiętając, że aby z czegoś efektywnie korzystać, warto to poznać, uszanować i o to zadbać.

Lasy naturalne są najbardziej złożonym i najtrwalszym ekosystemem lądowym naszej planety. Zajmują około 30% powierzchni lądów. Niestety, wciąż odnotowujemy spadek ich powierzchni. Wpływ lasu na Ziemię i na każdego z nas z osobna jest nie do przecenienia. W latach osiemdziesiątych XX wieku japońscy naukowcy stworzyli nową technikę terapeutyczną zwaną kąpielą leśną (jap. shinrin-yoku) co dosłownie oznacza „weź atmosferę lasu”.

Zaawansowane badania japońskich naukowców potwierdziły fantastyczne rezultaty już po pierwszych 40 minutach spaceru – spadek poziomu stresu, tętna i ciśnienia krwi. Terapia lasem wzmacnia naszą odporność. Można ją stosować wspomagająco w leczeniu różnego rodzaju dolegliwości, takich jak: infekcje, stany zapalne, nadciśnienie tętnicze, cukrzyca, choroby zwyrodnieniowe kręgosłupa i stawów, choroby nowotworowe, astma, choroby skóry. Doskonale wspomagają także rekonwalescencję. Kąpiele leśne pozwalają obniżyć poziom stresu, lęku, przewlekłego zmęczenia, wypalenia zawodowego oraz negatywnego nastroju, który towarzyszy różnym chorobom psychicznym i somatycznym. Podczas spaceru obniża się poziom kortyzolu i adrenaliny, a wzrasta poziom serotoniny, czyli jednego z najważniejszych neuroprzekaźników w mózgu, odpowiedzialnego za procesy zasypiania, kontrolę nastroju i samopoczucia. Kąpiele leśne pozytywnie wpływają również na osoby niepełnosprawne fizycznie czy intelektualnie, a także na ludzi z zaburzeniami integracji sensorycznej.

Podczas terapeutycznego spaceru w leśnym środowisku, bez żadnego wyznaczonego celu i w swoim indywidualnym tempie, jesteśmy w stanie skupić się na naszej relacji z otoczeniem. W skrócie chodzi o to, żeby jak najpełniej odseparować się od codziennego rytmu spraw i obowiązków i chłonąć otaczającą nas naturę wszystkimi zmysłami . Na kąpiel leśną można wybrać się samodzielnie, z bliskimi osobami bądź z przewodnikiem. Należy wybrać trasę bezpieczną i dobraną do swoich możliwości. Dodatkowo do spaceru można włączyć różne techniki relaksacyjne np. trening Jacobsona czy oddychanie przeponowe. Kąpiel leśna jest dobra o każdej porze roku. Możemy skorzystać z wielu wariantów obcowania z naturą, jednak trzeba mocno wytężyć wszystkie zmysły i pozostać uważnym na to, co dziej się w zróżnicowanym świecie lasu. Słuch umożliwi nam odkrycie szumu liści, śpiewu ptaków, odgłosów owadów czy rykowiska. Wzrokiem możemy dostrzec kolory lasu, tropy na śniegu, zjawiska przyrodnicze, takie jak rozwój roślin, tworzenie mrowiska czy zimowa szadź. Natomiast węch pozwoli nam na poczucie zapachu gleby, grzybów, drzew, ziół i kwiatów. Możemy też użyć smaku do spróbowania ziół czy owoców leśnych. Ważny jest także dotyk, gdyż dzięki niemu poznamy miękkość mchu czy szorstkość kory. Już sam kolor zielony działa na człowieka uspokajająco, a leśne powietrze, rześkie i czyste, pozwala się zrelaksować. Drzewa działają jak potężny mechanizm filtrujący, a dodatkowo uwalniają olejki eteryczne.

W lesie w nieograniczony sposób możemy korzystać z tego, co nas otacza – wystarczy tylko zaufać wyobraźni. Można położyć się pod brzozą i wsłuchać w szelest liści i śpiew ptaków, zaczerpnąć pozytywnej energii obejmując jej pień, albo poczęstować się liśćmi, korą czy pąkami. Wiosną możemy znaleźć chwilę na pozyskanie świeżego soku brzozowego – tzw. bzowinę (oczywiście za zgodą właściciela lasu i z należytą dbałością, żeby nie uszkodzić drzewa).

Las ze swoją bioróżnorodnością daje nam nieograniczone możliwości do obserwacji
i doświadczania. Dzieją się w nim zadziwiające procesy. To od nas zależy w jaki sposób z tego skorzystamy, na czym się skupimy i ile z tego wyniesiemy. Nie ulega jednak wątpliwości, że jest to oddziaływanie korzystne, sprzyjające naszej kondycji i zdrowiu.

Warto przypomnieć, że z lasu możemy pozyskiwać także różnego rodzaju dobra, takie jak zioła, grzyby, owoce jagodowe i wiele innych, ale to już opowieść o lesie na inny artykuł…

Zachęcam do spróbowania kąpieli leśnej – zanurz się w naturę, a poczujesz przyjemną różnicę.

autor: Anna Kamińska

redakcja: Agnieszka Hobot

źródło

  1. Lamer-Zarawska, E. Kowal-Gierczak B, Niedworok J, Fitoterapia i leki roślinne, 2014, Wydawnictwo Lekarskie PZWL
  2. Simonienko K., 2021, Lasoterapia, Wydawnictwo Dragon Sp. z o.o.
  3. https://www.japan-experience.com/to-know/understanding-japan/shinrin-yoku-forest-therapy

MOŻE CIĘ TAKŻE ZAINTERESOWAĆ

Kategorie
otoczenie

Powietrze a jakość życia

Powietrze a jakość życia

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) szacuje, że każdego roku z powodu zanieczyszczeń powietrza umiera około 7 milionów ludzi na świecie. Na podstawie wieloletnich badań i analiz potwierdzono, że szkodliwy wpływ na zdrowie ludzi mają m.in. pył zawieszony (PM), ozon (O3), dwutlenek azotu (NO2) i dwutlenek siarki (SO2).

W Polsce największy problem stanowią zanieczyszczenia wielopierścieniowymi węglowodorami aromatycznymi oraz pyłem zawieszonym PM10, jak również pyłem PM2,5. Standardy jakości powietrza w wielu miejscowościach przekraczane są nawet kilkakrotnie.

Problem zanieczyszczenia dwutlenkiem azotu występuje w aglomeracjach miejskich i przy głównych szlakach komunikacyjnych. Najtrudniejsza sytuacja jest w województwie małopolskim i śląskim.

Głównym narzędziem służącym poprawie jakości powietrza w Polsce są uchwały antysmogowe. Niebawem przyjmie je aż 13 z 16 województw. Niestety, tempo realizacji ich zapisów jest dynamiczne jedynie w województwie małopolskim. W pozostałych województwach działania podejmowane są bardzo wolno.

Co zatem robić, aby chronić siebie i swoje rodziny przed zanieczyszczeniami powietrza?

Podstawą działania jest zdobycie wiedzy na temat stanu powietrza w miejscu, w którym mieszkamy i pracujemy. Rzetelnym źródłem informacji na ten temat są rządowe strony Głównego Inspektora Ochrony Środowiska (http://powietrze.gios.gov.pl/pjp/home). Łatwy i stały dostęp do stanu jakości powietrza w regionie umożliwia nam również specjalna aplikacja (https://powietrze.gios.gov.pl/pjp/content/mobile_app).

Kiedy stan powietrza jest zły lub bardzo zły, możemy po prostu unikać wychodzenia oraz aktywności fizycznej na zewnątrz. Szczególnie tej zasady powinni przestrzegać seniorzy, dzieci oraz kobiety w ciąży.

Warto również zakupić do domu czy biura jeden z dostępnych na rynku oczyszczaczy powietrza. Nie należy jednak przesadnie ufać reklamom i artykułom sponsorowanym – nie ma możliwości pełnego oczyszczenia powietrza z pyłu, kurzu czy pochłonięcia alergenów, roztoczy i wirusów. Ważne, aby domowy oczyszczacz powietrza posiadał filtr węglowy oraz by został dobrany do wielkości pomieszczenia. Dzięki temu mamy pewność, że powietrze znajdujące się w pomieszczeniu będzie przefiltrowane, a jego jakość ulegnie znacznej poprawie.

Niewiele osób wie, że istnieje także wiele roślin, które pochłaniają pył. Są to rośliny takiej jak bluszcz, diffenbachia, skrzydłokwiat, sansewieria, daktylowiec niski czy filodendron. Rośliny te są nie tylko wspaniała ozdobą wnętrz, ale także pełnią funkcję naturalnych filtrów powietrza.

Większość szkodliwych dla zdrowia substancji kumuluje się w naszym organizmie. Substancje czynne, zawarte w roślinach adaptogennych mogą pomóc nam pozbyć się toksyn, złogów i metali ciężkich. Dlatego raz w roku zaleca się przeprowadzenie terapii oczyszczających organizm, która nie niesie za sobą żadnych skutków ubocznych, a może pomóc rozwiązać nasze problemy ze zdrowiem.

Pamiętajmy, że profilaktyka jest najlepszą i najtańszą metodą zachowania zdrowia.

autor: Marzena Jasińska

 

MOŻE CIĘ TAKŻE ZAINTERESOWAĆ

Kategorie
psychologia

Uczymy się nawet wtedy, gdy przegrywamy. Kiedy mentor może nam pomóc?

Uczymy się nawet wtedy, gdy przegrywamy. Kiedy mentor może nam pomóc?

Nasze doświadczenia pokazują nam, że uczymy się za każdym razem. Niestety, efekty naszej pracy zależą od wielu czynników. Jednym z nich jest nasze podejście do sytuacji. Należy pamiętać, że nie można wygrywać za każdym razem. Życie można porównać do sinusoidy. Czasem dzieje się lepiej, a czasem jest trudniej. Gdy wygrywamy, odnosimy sukcesy, pojawiają się pozytywne emocje. Mamy chęć podzielić się nimi ze wszystkimi wokół. Co jednak dzieje się w przypadku porażki, gdy nie otrzymujemy tego, na co tak ciężko i długo pracowaliśmy?

Jesteśmy smutni, rozgoryczeni, z czasem brakuje nam zapału do dalszych działań. Czego zatem potrzebujemy, aby z przykrego wydarzenia wyciągnąć wnioski i nauczyć się czegoś nowego? Czy przegrana powoduje, że jesteśmy przegranymi ludźmi? Oczywiście, że nie. Kluczowe jest przyjęcie faktu, że porażka to tylko jedno z wielu zdarzeń na naszej drodze. W takiej sytuacji uświadomienie sobie, że pozostajemy nadal wyjątkowymi i wartościowymi ludźmi, jest bardzo ważne. Bez względu na to, co się dzieje wokół nas, świat idzie do przodu, a my nadal mamy wpływ na to, co z tym zrobimy i jak na to zareagujemy. Nasze podejście daje nam wybór. Możemy dalej uczyć się i wygrywać, lub możemy zatopić się w poczuciu niemożności.

Aby rozwiązać problem, należy spojrzeć na to, co się dzieje, z szerszej perspektywy. Warto zmienić punkt widzenia i zwrócić uwagę na pozytywne aspekty naszego postępowania. Przenalizować wyniki i zastanowić się, co następnym razem można zrobić inaczej. Należy  spojrzeć obiektywnie, bez obarczania siebie winą za niekorzystne (w danej chwili) okoliczności.

Co się stanie, jeśli weźmiemy odpowiedzialność za to, co się wydarzyło, bez zrzucania winy na innych i na niesprzyjające okoliczności? Okazuje się, że to pierwszy krok do szczerości wobec siebie. Umożliwia podjęcie działań, które pozwolą nam na realizację wybranego celu. Brak poczucia odpowiedzialności za swoje działania powoduje, że nasze wzorce zachowań są wciąż powielane, co utrudnia realizację celów i negatywnie wpływa na samoocenę, czyli świadomość własnych możliwości.

Jeszcze jest jeden bardzo istotny element, na który warto zwrócić uwagę. Dzięki świadomemu spojrzeniu na swoje wybory, działania i ich efekty, uczymy się i zbieramy kolejne doświadczenia. To dzięki nim jest szansa, że następnym razem wybierzemy inne rozwiązanie. Okazuje się, że szczere uczenie się na błędach jest kluczem do sukcesu.

Praca nad sobą to nieustający proces. Mentor może pomóc spojrzeć obiektywnie na to, co się zdarzyło. Umiejętnie zadawane przez niego pytania pomogą nam przyjąć nową perspektywę i ułatwią wyciągnięcie wniosków. Praca z mentorem daje możliwość znalezienia nowych rozwiązań, które możemy zastosować w przyszłości.

autor: Grażyna Lewicka

MOŻE CIĘ TAKŻE ZAINTERESOWAĆ

Kategorie
kobieta

Kobido – sztuka masażu

Kobido – sztuka masażu

O Kobido, jako o odmładzającym masażu twarzy, formie liftingu czy masażu tkanek głębokich, można przeczytać na wielu stronach Internetowych, zwłaszcza gabinetów kosmetycznych. Niestety, polskojęzyczne „artykuły” w większości powielają te same informacje na temat tej techniki. Kobido wzbudziło moje zainteresowanie, kiedy rozpoczęłam poszukiwania metod spłycania zmarszczek alternatywnych do botoksu czy kwasu hialuronowego… no tak, ten czas już dla mnie nadszedł. Do masażu zachęciła mnie znajoma, która ukończyła jeden z kursów w Polsce.

Muszę przyznać, że masaż daje dobre efekty, widocznie od razu po zabiegu. Byłam przekonana o tym, że część czynności mogłabym wprowadzić do codziennej, wieczornej pielęgnacji skóry twarzy, dlatego rozpoczęłam poszukiwania – czego i od kogo mogłabym się nauczyć oraz czy trudna i wymagająca to sztuka.

Postanowiłam zacząć od źródła, dlatego swoje wirtualne kroki skierowałam do Japonii, do Tokio. I jakież było moje zaskoczenie, kiedy okazało się, że Kobido to nie rodzaj masażu, a Japońska marka (znak towarowy), która została zarejestrowana i jest chroniona nie tylko w Japonii i Unii Europejskiej, ale również w większości krajów na świecie. Kobido nie jest nazwą techniki, metody czy terapii co należy wyraźnie podkreślić.

Co naprawdę oznacza Kobido?

Kobido zostało stworzone przez dwóch mistrzów Anamy. Anma to forma masażu, która powstała w starożytnych Chinach jako jedna z doktryn medycznych, będących podstawą medycyny chińskiej od ponad 2000 lat. Wieki temu Anama przybyła do Japonii, gdzie była nieustannie rozwijana, a jej mistrzowie nieustannie ze sobą rywalizowali. Narodziny Kobido miały miejsce w 1472 r., kiedy dwóch największych mistrzów Anamy przybyło na zawody do Suruga (niedaleko góry Fuji). Podczas trwającej miesiącami rywalizacji, obydwaj docenili wzajemnie swoje umiejętności i stworzyli (dzisiaj powiedzielibyśmy klinikę) Kobido. Wiedza przechodziła odtąd z pokolenia na pokolenie – z mistrza na mistrza. Około 200 lat temu w Japonii zaczęły adoptować się francuskie techniki pielęgnacyjne twarzy, co zostało również wykorzystane przez klinikę Kobido. Klinikę, którą przeniesiono do Tokyo, zarządza obecnie 26 pokolenie rodu Kobido – dr Shogo Mochizuki. Kobido oferuje nie tylko zabiegi twarzy, ale również szereg innych zabiegów na ciało.

Trudna sztuka…

Masaż twarzy w klinice Kobido opiera się na 48 starożytnych technikach. Nauka masażu to przed wszystkim nauka skomplikowanych ruchów dłońmi, a różnice pomiędzy ruchami są często bardzo subtelne. Należy podkreślić, iż masaż twarzy oferowany przez Kobido to sztuka tradycyjna, a jej opanowanie zajmuje wiele lat.

Nasze „Kobido”

Rodzi się pytanie, jaki rodzaj masażu Kobido otrzymujemy w gabinecie kosmetycznym? Najprostsza odpowiedź – różny. Z mojego doświadczenia (na własnej twarzy) i przeglądu oferowanych usług wynika, że należy wybierać gabinety, w których oferowane masaże opierają się o rzetelną wiedzę fizjoterapeutów/kosmetyczek – głównie z zakresu anatomii. Pamiętajmy, że jest to masaż, który generalnie nie powinien zaszkodzić, a pomóc. A płacąc niemało chciałybyśmy, aby piękno było widoczne w odbiciu lustra… Na pewno warto spróbować.

autor: Agnieszka Hobot

źródło: https://www.kobido.com/

 

MOŻE CIĘ TAKŻE ZAINTERESOWAĆ

Kategorie
psychologia

Jak małe kroki prowadzą nas do wielkiego celu

Jak małe kroki prowadzą nas do wielkiego celu

Wprowadzanie jakichkolwiek zmian do naszych codziennych zachowań nie jest proste. Większość z nas lubi rutynę, nawet jeżeli się do tego nie przyznaje. Szczególnie trudno jest nam zaakceptować zmianę w kontekście naszych przyzwyczajeń dotyczących trybu życia. Jednak co jakiś czas postanawiamy, że coś zmienimy – czasami jest to fryzura czy sposób ubierania (to jest przyjemna zmiana, gdyż od razu widzimy super efekt). Innym razem chcemy schudnąć i postanawiamy wziąć się za siebie. Najczęściej wtedy zaczynają się schody. Zazwyczaj od razu stawiamy sobie poprzeczkę bardzo wysoko – w miesiąc schudnę 10 kg. Czy jest to możliwe? Ależ jest, tylko czeka nas wiele wyrzeczeń, a tak duży spadek wagi w tak krótkim czasie nie byłby najlepszy dla naszego organizmu. Aby rozpocząć proces utraty wagi musimy zacząć od zmian naszych codziennych nawyków – i to nie tylko w sferze żywienia, ale również w kwestii dotyczących codziennej aktywności fizycznej.

Aby osiągnąć swój cel powinniśmy zmienić organizację naszego codziennego życia i nauczyć się nowych zachowań. Wprowadzenie radyklanych zmian w codziennej rutynie i przyzwyczajeniach może okazać się niezwykle trudne. Duże zmiany przerażają, powodują, że napotykając przeszkody bardzo szybko się zniechęcamy i zaprzestajemy działań. Dla każdego z nas wyzwaniem jest coś innego. Dla jednych rezygnacja z ulubionych wieczornych przekąsek przed TV nie będzie stanowić problemu, dla innych – wprost przeciwnie. Jednym spodoba się codzienny spacer czy godzina na pływalni, a inna osoba będzie miała problem nawet z wejściem po schodach na pierwsze piętro. Czy jest jeden złoty środek na te problemy?

Tutaj warto opowiedzieć o japońskiej filozofii Kaizen – metodzie wprowadzania zmian w swoje życie małymi krokami, które po pewnym czasie dają tę jedną, oczekiwaną zmianę („małe kroki – wielkie skoki”). Inspiracją dla mnie jest publikacja dr Roberta Maurera „Filozofia Kaizen”. Dr Maurer w jednym z rozdziałów książki opisuje sposób zachęcenia swojej pacjentki właśnie do aktywności fizycznej. Zaproponował swojej pacjentce „oswajanie” się z marszem w miejscu przez jedną minutę dziennie. Kobieta dzięki tej metodzie oswoiła się z myślą o aktywności fizycznej i po jakimś czasie chętnie i z entuzjazmem wykonywała całą serię ćwiczeń. Wzorując się na tym przykładzie możemy sami ustanowić sobie swój codzienny, mały rytuał, który nie zniechęci nas do dalszego rozwoju. Każdy z nas może znaleźć inną formę aktywności. Jeżeli wieczorem mamy zwyczaj oglądać TV, wstańmy na chwilę z fotela i wykonajmy 10 przysiadów. Nic więcej. I tak każdego dnia. Po kilku dniach zadajmy sobie pytanie, czy te 10 przysiadów sprawia nam przykrość? Jeżeli odpowiedź brzmi: „nie”, to kolejnego dnia zróbmy kolejne 15 i przez minutę, dwie pomaszerujmy w miejscu. A może wtedy zaświta nam myśli o wybraniu się na basen lub siłownię…

Drugim poważnym wyzwaniem jest rezygnacja z ulubionych potraw i przekąsek. Jeżeli przez większość życia stanowiły one główne źródło przyjemności, to ich natychmiastowe odstawienie może okazać się praktycznie niemożliwe do wykonania. W takim przypadku można również stosować metodę małych kroków Kaizen, jednak musimy mieć świadomość, że postępując w taki sposób (jedna czekoladka dziennie mniej, kawałek pizzy mniej) oczekiwany efekt diety może zostać opóźniony o wiele tygodni, a nawet miesięcy. Wobec tego powinniśmy znaleźć inny sposób działania. Można nagradzać się za odstawienie ulubionych dań i przekąsek w inny sposób niż jedzenie (kino, książka, kosmetyk), albo odłożyć przyjemność w czasie.

Umówmy się sami ze sobą, że w ciągu tygodnia restrykcyjnie przestrzegamy zasad diety, jednak niedziela jest dla nas dniem wolnym od diety. W ten dzień możemy jeść wszystkie te rzeczy, których odmawialiśmy sobie w ciągu tygodnia, bez żadnych ograniczeń ilościowych. Na koniec weekendu odkładamy wszystkie ciastka, cukierki, żelki, słone przekąski, wypad na pizzę, kebab czy wizytę w McDonald’s. Efekt będzie taki, że gdy już nadejdzie upragniona niedziela, mamy tak dużo odłożonych przekąsek i tyle planów na zjedzenie zabronionych potraw, że nie będziemy w stanie wykorzystać ich wszystkich. Dzieje się tak dlatego, że nasz organizm przyzwyczajał się do mniejszych porcji pożywienia w ciągu tygodnia. Nie na wszystkie odłożone rzeczy będziemy też mieli ochotę.

Metoda ta ma jeszcze jedną wielką zaletę: sprawia, że nie łamiemy diety w ciągu tygodnia, ponieważ wiemy, że w weekend czeka nas nagroda. Ten jeden dzień wyłomu z rygoru dietetycznego nie zniweluje zatem skuteczności diety, a jedynie pomoże w jej utrzymaniu.

Wiele osób z powodzeniem stosuje metodę Kaizen. Warto sprawdzić, czy ta technika pomoże również nam.

autor: Aneta Górska

źródło:

1. Maurer R.: Filozofia Kaizen, Wydawnictwo Helion, Gliwice, 2013
2. Jeżewska-Zychowicz M.: Metody psychologiczne i socjologiczne stosowane w poradnictwie dietetycznym, wykłady akademickie, SGGW, Warszawa, 2018

MOŻE CIĘ TAKŻE ZAINTERESOWAĆ

Kategorie
kobieta

Kilka słów o peptydach

Czym są peptydy i co pożytecznego mogą “zrobić” dla Twojej skóry?

Kiedy mówimy o terapii przeciwzmarszczkowej, to zapewne nie możemy zapomnieć o peptydach. To o nich mówi się, że “działają naprawdę”. Podczas stosowania kremów zawierających peptydy osiągamy rezultaty widoczne gołym okiem. Skóra staje się mocniejsza, bardziej gęsta, zdecydowanie bardziej odbudowana, co znacznie odmienia jej wygląd i spłyca zmarszczki.

Peptydy to krótkie łańcuchy aminokwasów, które stanowią budulec dla białek. Białka, które są ważne w walce o zachowanie młodej i jędrnej skóry, to kolegen, elastyna i keratyna. Te właśnie proteiny są fundamentem Twojej skóry i odpowiadają za jej wygląd, elastyczność oraz sprężystość. 

 

Bez nieustannej odbudowy nasza skóra jest bardziej narażona na działanie czynników zewnętrznych, które prowadzą do uszkodzeń, wiotkości i pojawienia się zmarszczek.

Aplikując produkty kosmetyczne, peptydy zachowują się jak mini nośniki informacji. Przekazują wiadomość do komórek „budząc je” do odbudowy. Regeneracja to jedna z podstawowych funkcji skóry, lecz niestety – słabnie ona z wiekiem. Dlatego też mechanizm budowy nowego kolagenu i nowej elastyny sprawia, że wyglądamy młodziej.

Liczne badania naukowe potwierdziły, że peptydy pomagają utrzymać naturalnie zdrową skórę na wielu poziomach. Wpływają na sprężystość, łagodzenie podrażnień i głębokie nawilżenie.

Peptydy to nie wszystko

Dobrze dobrany „koktajl” składników potrafi wesprzeć skórę w walce z procesem starzenia. Należy zaznaczyć jednak, że produkty do twarzy powinny zawierać też inne składowe, wspierające pielęgnację cery (np. składowe nawilżające, wygładzające lub ochronne). Stosowanie produktów zawierających peptydy gwarantuje fenomenalne rezultaty w walce z objawami starzenia skóry, nawet takimi jak przebarwienia.

Zrób to dla siebie

Peptydy to kluczowa broń w walce ze starzeniem, dlatego powinniśmy włączyć je do codziennego rytuału pielęgnacyjnego. Jeśli chcesz “obudzić” komórki skóry i spowodować, że będą zachowywać się jak młodsze i zdrowe, musisz codziennie poświęcać uwagę swojej skórze codziennie. Regularna pielęgnacja to gwarancja efektów widocznych gołym okiem.

autor: Magdalena Szychowska, mikrobiolog, kierownik laboratorium działu badań i rozwoju Forte Sweden, właściciel marki thesyska: https://www.thesyska.com/

źródło: Journal of Drugs in Dermatolog, Bulletin of Experimental Biology and Medicine, ChemMedChem, Clinical Chemistry and Laboratory Medicine, Biological Trace Element Research, Dermato Endocrinology

MOŻE CIĘ TAKŻE ZAINTERESOWAĆ

Kategorie
zdrowie

Współczesna Fitoterapia

Współczesna fitoterapia - co to takiego?

Leczenie ziołami i substancjami roślinnymi znane było ludziom na długo przed tym, zanim zaczęła się era nowoczesnej farmakologii. Można powiedzieć, że historia zielarstwa jest tak długa, jak historia ludzkości.

Obecnie większość z nas stosuje różnego rodzaju produkty z wyciągami ziołowymi, takie jak maści czy kremy. Pijemy także ziołowe herbatki, napary i nalewki. Co możemy jednak nazwać współczesną fitoterapią i kiedy powinniśmy z niej skorzystać?

Dzisiejsza fitoterapia to dział medycyny, który daje nam wiedzę o fitochemii roślin. Innymi słowy informuje o wpływie, jaki aktywne substancje chemiczne wywierają na nasz organizm. To one wpływają na leczenie stanów zapalnych, usuwanie złogów i toksyn, a nawet pasożytów. Rośliną, która genialnie radzi sobie z oczyszczeniem organizmu jest łopian większy (łac. Arctium lappa L).

Istnieje wiele badań naukowych i klinicznych potwierdzających skuteczność działania gotowych leków roślinnych czy produktów leczniczych na bazie ziół. Podobnie jak przy lekach syntetycznych, kluczowe jest odpowiednie dawkowanie i czas przyjmowania specyfiku.

Czy jest różnica w stosowaniu suplementu diety, produktu leczniczego i leku roślinnego?

Warto wiedzieć, że lek roślinny to standaryzowany produkt, trwały i wytworzony zgodnie z zasadami dobrej praktyki produkcyjnej (GMP). Jest on bezpieczny w stosowaniu przy wskazanym dawkowaniu. Suplement diety to zazwyczaj środek spożywczy, którego celem jest uzupełnianie normalnej diety. To skoncentrowane źródło witamin lub składników mineralnych. Natomiast produkt leczniczy to substancja lub mieszanina substancji, posiadająca potwierdzone właściwości zapobiegania lub prozdrowotnego działania (np. poprzez wpływ na układ immunologiczny czy metabolizm).

Czy bezpieczne jest stosowanie ziół pod postacią leków roślinnych, produktów leczniczych i suplementów diety?

Niestety nie, zioła mogą wchodzić w interakcje z przyjmowanymi lekami syntetycznymi, dlatego tak ważne jest, aby przed rozpoczęciem terapii skonsultować się z wykwalifikowanym fitoterapeutą. Należy zaznaczyć także, że zioła mogą wchodzić w interakcje także między sobą. Przykładem mogą być szyszki chmielu (Strobilus lupuli) i kozłek lekarski (Rhizoma valerianae), które działają mocno uspokajająco, lekko nasennie i rozkurczowo. Nie wolno ich łączyć, gdyż działają mocno synergicznie na układ nerwowy.

Z kolei popularny wyciąg z dziurawca (Intractum Hyperici) wchodzi w liczne interakcje ze wszystkimi lekami o serotoninowym mechanizmie działania, w tym także tryptofanem. Może dojść do zespołu serotoninowego, który charakteryzuje się podbudzeniem, ślinotokiem, niestabilnym ciśnieniem, biegunką, niestrawnością, wzrostem częstości akcji serca. Trzeba podkreślić, że leczenie dziurawcem można rozpocząć po dwóch tygodniach, a przy niektórych lekach nawet pięciu tygodniach od odstawienia antydepresantów.

Czy zioła i preparaty ziołowe powinni stosować także ludzie zdrowi?

Zapobieganie jest o wiele prostsze i tańsze niż leczenie chorób. Dlatego tak ważne jest, aby organizm wspierać nie tylko w momencie, gdy choroba się ujawni.
Ostatnio swój renesans przechodzą rośliny o działaniu adaptogennym takie jak np. : Ashwagandha (żeń-szeń indyjski), Lakownica żółtawa, Szczodrak krokoszowaty czy Różeniec górski. Na bazie tych roślin są przygotowywane preparaty roślinne dla zdrowych ludzi, które czynią organizm bardziej wydajnym i odpornym na wysiłek psychiczny i fizyczny. 

autor: Marzena Jasińska

źródło: Kopczyński, Kocham Zioła, 2020/1 s.32

MOŻE CIĘ TAKŻE ZAINTERESOWAĆ

Kategorie
otoczenie

Dlaczego piję wodę ze szklanej butelki

Dlaczego piję wodę ze szklanej butelki…

Pij wodę! Dietetycy, lekarze, ale także wszechobecne reklamy namawiają nas do picia dużej ilości wody. Zadajmy sobie więc pytanie, czy jesteśmy bezpieczni pijąc wodę z plastikowej butelki oraz pod wpływem jakich czynników uwalniane są do wody szkodliwe substancje.

Kupując wodę, powinna być źródłem dobroczynnych  składników mineralnych, nie zastanawiamy się w czym i w jaki sposób jest ona przechowywana. Raczej kierujemy się smakiem, marką, zawartością dwutlenku węgla. Wybór opakowania jest dla nas często nieistotny.

Niestety, większość butelek z wodą mineralną czy źródlaną, które są dostępne na naszym rynku, to butelki z tworzyw sztucznych. Podczas ich polimeryzacji używa się różnych związków katalizujących bądź przyśpieszających reakcję. Jednym z nich jest Bisfenol A (BPA), wykorzystywany jest przy utwardzaniu tworzyw sztucznych. Liczne badania wykazały jego szkodliwe, toksyczne działanie na organizm człowieka i wpływ na układ hormonalny. Długotrwałe dostarczanie organizmowi BPA może prowadzić do bezpłodności, chorób nowotworowych czy endometriozy. Szczególną ostrożność powinny zachować także kobiety w ciąży, gdyż związek ten ma zdolność migracji z organizmu matki do płodu – co może wpłynąć w przyszłości m.in. na osłabienie układu odpornościowego dziecka.

Warto również zaznaczyć, iż pomimo potwierdzonej licznymi badaniami szkodliwości BPA na organizmy zwierząt i ludzi, stosowanie tego związku w Unii Europejskiej jest nadal dozwolone (we Francji i Szwecji obowiązują ograniczenia w tym zakresie). Ważnym krokiem w ochronie zdrowia dzieci w krajach UE jest dyrektywa 2011/8/UE z 28 stycznia 2011 r., która zakazuje stosowania BPA do produkcji plastikowych butelek dla niemowląt. W Japonii, Kanadzie, Korei oraz w niektórych stanach USA używanie BPA jest całkowicie zabronione.

Co wybrać?

Całkowicie bezpiecznym rozwiązaniem jest wybór butelek szklanych, choć przy znacznym zużyciu wody nie będzie to wybór ekonomiczny. Woda w kranie również może stanowić alternatywę – pod warunkiem, że jest ona dobrej jakości.. Decydując się na butelki z tworzyw sztucznych sprawdzajmy oznaczenia: butelki wolne od BPA oznaczone są napisem: „Bisfenol A free” lub „BPA free”. Dobrym wyborem będzie także butelka oznaczona symbolem PP (polipropylen), lub HDPE (polietylen) – są to związki znacznie bezpieczniejsze dla organizmu człowieka.

Czego unikać?

Nawet jeśli zdecydujesz się na używanie plastikowych butelek, możesz zminimalizować poziom przedostania się szkodliwych substancji do wody. Wystrzegaj się:

  • przechowywania butelek w ciepłych miejscach, na słońcu, w nagrzanym samochodzie itp. (promienie UV mogą spowodować zniszczenie wewnętrznych warstw plastiku i uwolnić BPA do wody),
  • przechowywania butelek w lodówce (zmiana kurczliwości tworzywa także może spowodować jego uszkodzenie)
  • nie niszcz butelki w trakcie użytkowania (nie zgniataj w ręce, torebce, plecaku – powstają mikrouszkodzenia),
  • raz użytą butelkę wyrzuć (przekaż do recyklingu).

Woda tworzy środowisko dla wszystkich procesów życiowych w naszym organizmie. Dlatego pijmy czystą i zdrową wodę.

autor: Agnieszka Hobot

źródło:

https://eur-lex.europa.eu/legal-content/PL/TXT/?uri=CELEX%3A32011L0008, https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0211699517300577

Łaszczyca i inni. Zanieczyszczenie środowiska Bisfenolem A. (Biul. Wydz. Farm. WUM, 2015, 1, 1-5)

 

MOŻE CIĘ TAKŻE ZAINTERESOWAĆ

Kategorie
zdrowie

Inteligentny dotyk, czyli terapia czaszkowo – krzyżowa

Inteligentny dotyk, czyli terapia czaszkowo – krzyżowa

Terapia czaszkowo-krzyżowa (cranio – czaszka, sacral – kość krzyżowa) jest niezwykle cenioną metodą holistyczną, służącą integracji ciała, umysłu i duszy. Terapia ma szerokie zastosowanie w opiece stomatologicznej, fizjoterapii, rehabilitacji, pomocy psychologiczno-neurologopedycznej oraz pedagogice. Metoda ta wpływa na cały organizm człowieka, a nie tylko na poszczególne jego organy czy układy, dlatego śmiało możemy mówić o jej przewadze nad innymi metodami manualnymi. Warto przypomnieć, iż pojęcie Zdrowia – wg definicji Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) jest stanem pełnego, dobrego samopoczucia/dobrostanu (wellbeing) fizycznego, psychicznego i społecznego, a jednostki lub grupy muszą mieć możliwość określania i realizowania swoich dążeń, zaspokajania potrzeb, a także zmiany środowiska bądź radzenia sobie z nim.

Terapia czaszkowo-krzyżowa z pewnością wpływa na organizm w holistyczny sposób.

Dysfunkcje układu nerwowego mogą stać się przyczyną szeregu problemów. Układ ten odpowiada za to jak widzimy, czujemy, słyszymy, oddychamy, poruszamy się czy połykamy. Większość czynności życiowych jest zautomatyzowanych – organizm robi to sam, nie czeka, aż skontrolujemy połknięcie śliny, bicie serca bądź poczujemy powiew wiatru na twarzy. Dlatego tak ważne jest, by zadbać o układ nerwowy.

Pomoże w tym terapia czaszkowo–krzyżowa. To metoda manualna, która polega na delikatnym dotyku rozluźniającym powięzi otaczające narządy oraz oponę twardą rdzenia kręgowego i mózgu, wyścielającą wnętrze czaszki i kanał kręgowy w kości krzyżowej. Terapia wpływa na układ nerwowy, kostny, mięśniowy, limfatyczny, układ krążenia oraz hormonalny. Sesja terapeutyczna odbywa się w ubraniu, w pozycji leżącej, w stanie relaksacji. Terapeuta wyczuwając i dostosowując się do rytmu czaszkowo-krzyżowego, wspomaga rozluźnianie napięć i swobodny przepływ płynów w organizmie.

W trakcie terapii organizm uczy się jak radzić sobie na co dzień z odczuciami i bodźcami. Ciało zawsze pamięta czego się nauczyło i nie traci nabytych umiejętności. Nadal się „denerwujemy”, ale samo odczucie jest zupełnie inne. Pojawia się obserwacja, uważność, zatrzymanie w chwili.

W ujęciu biodynamicznym terapia bazuje na przekonaniu, że w ciele pacjenta jest obecny porządek zmian od zachorowania do wyzdrowienia. Choroba zapisuje się w pamięci tkanek i płynów w organizmie, by umożliwić mu jak najbardziej optymalne funkcjonowanie. Powstają wtedy tak zwane naturalne punkty podporu w ciele. Niektóre z nich, zlokalizowane wzdłuż linii środkowej ciała, powstają już w rozwoju zarodkowym człowieka.

Należy podkreślić, iż terapia czaszkowo-krzyżowa świetnie sprawdza się jako profilaktyka w zakresie zdrowia fizyczno-emocjonalnego w czasie pandemii – łagodzi dolegliwości spowodowane długim siedzeniem (praca i nauka zdalna) i niweluje napięcia fizyczne i emocjonalne o podłożu stresowym. Terapia ta często przynosi uwolnienie somato-emocjonalne (termin dr Johna E. Uppledgera) i jest nazywana tzw. psychoterapią komórkową. W ciele odszukane zostają napięcia emocjonalne i psychiczne, które następnie zostają uwolnione.

Terapia czaszkowo-krzyżowa może być fascynująca podróżą prowadzącą  do zdrowia i poznania własnej „instrukcji obsługi”. Wszystko to w przyjemny, łagodny i nieinwazyjny sposób.

autor: Anna Bojanowska, http://restartujemy.pl/

redakcja: Agnieszka Hobot

źródło:

  1. Torsten Liem, Christine Tsolodimos – „Osteopatia. Metoda diagnozowania i leczenie”
  2. John E. Upledger – „Twój wewnętrzny lekarz i ty. Terapia cranio-sacralna i uwolnienie somato-emocjonalne”
  3. Michael Kern – „Mądrość ciała. Czaszkowo-krzyżowe podejście do istoty zdrowia”
  4. Leon Chaitow – „Manipulacje czaszkowe na tkankach kostnych i tkankach miękkich”, Materiały szkoleniowe
  5. www.who.int

MOŻE CIĘ TAKŻE ZAINTERESOWAĆ

Kategorie
zdrowie

Przewód pokarmowy a odporność organizmu

Przewód pokarmowy a odporność organizmu

Układ odpornościowy jest jednym z ważniejszych układów organizmu człowieka. Jego kształtowanie rozpoczyna się już w okresie życia płodowego i trwa przez całe dzieciństwo oraz okres dojrzewania. Na jego prawidłowe funkcjonowanie wpływ ma wiele czynników środowiskowych. Jedynym z nich jest odpowiedni sposób żywienia. Niedobory składników diety stymulujących układ odpornościowy mogą wpływać na zwiększoną podatność na zakażenia, natomiast odpowiednio zbilansowana dieta pomaga wzmacniać procesy odpornościowe. Ta zależność pokazuje, że układ odpornościowy nie działa w izolacji, lecz ściśle współpracuje z układem pokarmowym, który stanowi jego integralną część. Dochodzi tutaj do współdziałania kilku układów, które wzajemnie na siebie oddziałują.

Przewód pokarmowy jest drugim największym układem w organizmie człowieka. Sterowany jest przez własny, tzw. enteryczny układ nerwowy.  Nie działa on jednak samodzielnie, tylko pozostaje w ścisłym związku z mózgiem. Intensywna komunikacja od jelit do mózgu wpływa zatem znacząco na codzienny nastrój, a duża część emocji może być związana z pracą nerwów w jelitach. Wiele chorób o podłożu psychicznym (depresja, Alzhaimer) związanych jest ze stanem jelit. Nasz stan psychiczny wpływa też na funkcjonowanie jelitowego systemu nerwowego – problemy natury psychologicznej mogą doprowadzić do chorób układu pokarmowego, a więc do zaburzeń trawiennych.

Wydaje się oczywiste, że przewód pokarmowy odpowiedzialny jest za przyjęcie pokarmu, rozdrobnienie, trawienie, wchłanianie oraz wydalanie niestrawionych resztek. Jednak często zapominamy o tym, jak ważną funkcję pełni w kształtowaniu naszej odporności. Na całej jego długości zachodzi wydzielanie nie tylko enzymów trawiennych, ale też i hormonów, które wpływają na kontrolę spożywania pokarmów (przez co regulują odczucie głodu i sytości) oraz czynników immunologicznych (odpornościowych). 

Przewód pokarmowy stanowi również barierę fizyczną, mikrobiologiczną i immunologiczną dla substancji i mikroorganizmów, które mogą być dla człowieka szkodliwe. Stanowi siedlisko bogatej mikroflory, która pełni wiele ważnych, wzajemnie uzupełniających się funkcji. W trakcie spożywania pożywienia do organizmu człowieka trafia ogromna ilość bakterii, antygenów, drożdżaków, promieniowców czy pierwotniaków, dlatego też zagrożenie dla zdrowia od strony przewodu pokarmowego jest bardzo duże. Jednak organizm posiada szereg mechanizmów chroniących powierzchnię przewodu pokarmowego przed szkodliwymi czynnikami. To mikroflora bytująca w przewodzie pokarmowym człowieka, obok funkcji trawiennych i syntezy niektórych witamin, chroni przewód pokarmowy przed bakteriami chorobotwórczymi.

Poszczególne odcinki przewodu pokarmowego mają różną zawartości jakościową i ilościową drobnoustrojów. Największą aktywność, liczebność i zróżnicowanie wykazuje mikroflora zamieszkująca jelito grube. Przewód pokarmowy skolonizowany jest przez ponad tysiąc gatunków bakterii. Cała populacja tych drobnoustrojów nosi nazwę mikrobiomu.

Jednak nie tylko mikrobiom wpływa na odporność przewodu pokarmowego.  Należy zauważyć, że w błonach śluzowych jelit znajduje się większość komórek układu odpornościowego. Komórki nabłonka jelita cienkiego stanowią 70-80% wszystkich komórek ciała produkujących przeciwciała w organizmie człowieka. Tworzą one skomplikowany system odpornościowy, zwany układem GALT (ang. gut associated lymphoid tissue). 

Cechą charakterystyczną układu GALT jest produkcja przeciwciał w klasie IgA. IgA reagują z wieloma antygenami zewnętrznymi, przez co uniemożliwiają patogenom i alergenom przejście przez śluzówki do wnętrza organizmu. Wydzielnicze przeciwciała IgA stanowią pierwszą linię obrony przed szkodliwymi czynnikami. Funkcja układu odpornościowego jelit nie ogranicza się jednak tylko do wydzielania IgA. Jelita są również głównym źródłem przeciwzapalnych oraz regulujących odpowiedź immunologiczną limfocytów T. Są one aktywowane w przewodzie pokarmowym i odgrywają znaczącą rolę w zapobieganiu rozwoju chorób o podłożu immunologicznym, w tym alergii, chorób autoimmunologicznych i przewlekłych schorzeń zapalnych.

W rozwoju systemu GALT podstawowe znaczenie mają bakterie jelitowe, które zasiedlają przewód pokarmowy. Bakterie jelitowe są pierwszym antygenem zewnętrznym, aktywującym odporność po narodzeniu. Pobudzają do działania makrofagi (tzw. komórki żerne, niszczące drobnoustroje), komórki o właściwościach przeciwzakaźnych i przeciwnowotworowych (tzw. komórki NK) zlokalizowane w jelicie, oraz enterocyty do produkcji czynników przeciwzapalnych.

Mikroflora jelitowa, poprzez aktywację różnych komórek układu GALT, stanowi więc podstawowy czynnik regulujący funkcje układu odpornościowego. W odróżnieniu od bakterii patogennych, bakterie zasiedlające przewód pokarmowy nie aktywują swoistej reakcji immunologicznej skierowanej przeciwko sobie, ale wpływają na rozwój i dojrzewanie układu odpornościowego, kontrolując jego funkcje przez całe życie. 

Widzimy więc, że przewód pokarmowy nie służy jedynie do przyjmowania, trawienia i wchłaniania pokarmu, ale stanowi też główne źródło komórek odpornościowych, które chronią organizm przed szkodliwymi czynnikami i kontrolują odpowiedź immunologiczną organizmu. Układ pokarmowy odpowiada też za nasze samopoczucie, dlatego powinniśmy o niego dbać każdego dnia. Jak? To już temat następnego artykułu.

autor: Aneta Górska

źródło:

  1. Polskie Towarzystwo Nauk Żywieniowych XXIV KONFERENCJA DYSKUSYJNA FAKTY I FIKCJE W ŻYWIENIU CZŁOWIEKA „Bakterie przewodu pokarmowego człowieka – korzyści i zagrożenia”, Warszawa 2016
  2. Janusz Stanisław Keller, Podstawy fizjologii żywienia człowieka, Warszawa 2000
  3. red. J. Gromadzka-Ostrowska, Metabolizm i fizjologia jako podstawy postępowania dietetycznego, Warszawa 2016
  4. A. Kościej, U. Skotnicka-Graca, I. Ozga, Rola wybranych czynników żywieniowych w kształtowaniu odporności dzieci, Śląska Wyższa Szkoła Medyczna w Katowicach, 2015

MOŻE CIĘ TAKŻE ZAINTERESOWAĆ